Relacja karmiczna czy toksyczna
Kategoria: Miłość i związki
Dlaczego tak trudno odejść od kogoś, kto nas rani?
Są relacje, które od pierwszego spotkania wydają się inne.
Człowiek pojawia się w naszym życiu i niemal natychmiast czujemy coś bardzo silnego. Przyciąganie, znajomość, magnetyzm. Czasami pojawia się nawet dziwne poczucie: „ja tego człowieka skądś znam”.
Rozmowy szybko stają się głębokie. Emocje są intensywne. Wszystko dzieje się szybciej niż zwykle.
I właśnie takie relacje bardzo często nazywamy karmicznymi.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy określenie „karma” staje się usprawiedliwieniem dla cierpienia.
On znika, ale przecież mamy więź karmiczną.
Ona mnie rani, ale nasze dusze muszą coś przepracować.
On wraca i odchodzi, ponieważ boi się tej niezwykłej więzi.
Czekam pięć lat, bo czuję, że to jeszcze nie koniec.
Wtedy warto zatrzymać się i zadać sobie jedno bardzo ważne pytanie:
Czy duchowe wyjaśnienie tej relacji pomaga mi odzyskać siebie, czy pomaga mi dłużej w niej tkwić?
To ogromna różnica. Relacja może być intensywna i jednocześnie niezdrowa. Możemy czuć z kimś niezwykłą więź i nadal nie być z nim szczęśliwi.
Możemy nawet wierzyć, że spotkaliśmy się już wcześniej, a mimo to zdecydować, że w tym życiu nie chcemy wspólnie iść dalej.
Bo duchowość nie powinna odbierać nam zdrowego rozsądku.
Intensywność nie zawsze oznacza miłość
Wiele osób utożsamia wielkie emocje z wielką miłością. Jeżeli tęsknię tak bardzo, to musi być przeznaczenie. Jeżeli nie mogę przestać o nim myśleć, to znaczy, że łączy nas niezwykła więź.
Jeżeli po każdym rozstaniu wracamy do siebie, widocznie nie potrafimy bez siebie żyć.
Niekoniecznie.
Silne emocje mogą mieć wiele źródeł.
Czasami jest to miłość.
Ale czasami jest to lęk przed odrzuceniem, potrzeba akceptacji, samotność albo schemat wyniesiony z domu.
Jeżeli w dzieciństwie trzeba było zasługiwać na uwagę, dorosły człowiek może później nieświadomie wybierać partnerów, przy których znowu musi walczyć o miłość.
I wtedy spokój może wydawać się nudny.
A chaos - znajomy.
Jak wygląda relacja toksyczna?
Nie każda trudna relacja jest toksyczna. Ludzie się kłócą. Popełniają błędy. Mają gorsze okresy. Różnica polega na tym, co dzieje się później.
Czy można porozmawiać?
Czy obie strony potrafią przeprosić?
Czy obie chcą coś zmienić?
Czy Twoje granice są respektowane?
Czy możesz powiedzieć „nie” bez strachu przed karą, ciszą albo odrzuceniem?Czy czujesz się przy tej osobie bezpiecznie?
Jeżeli natomiast relacja polega na ciągłym przyciąganiu i odpychaniu, karaniu ciszą, poniżaniu, kontroli, zazdrości, wzbudzaniu poczucia winy albo powtarzających się zdradach, sama nazwa „karmiczna” niczego nie naprawi.
A może właśnie na tym polega karma?
Jeżeli ktoś wierzy w karmę, można spojrzeć na nią zupełnie inaczej. Może lekcją nie jest wytrzymać jak najwięcej. Może lekcją jest wreszcie powiedzieć: dosyć.
Może człowiek pojawił się w Twoim życiu nie po to, żebyś go uratowała, ale żebyś nauczyła się ratować siebie.
Może nie masz przepracować tej historii poprzez kolejne powroty.Może masz ją zakończyć inaczej niż wszystkie wcześniejsze.
Bez błagania.
Bez udowadniania swojej wartości.
Bez czekania, aż ktoś wreszcie zobaczy, ile dla niego zrobiłaś.
Czasami najważniejszą lekcją relacji jest granica.
Miłość nie wymaga utraty siebie
Zdrowa miłość również może być głęboka. Może być namiętna. Może mieć ogromną duchową wartość. Ale obok uczuć znajduje się w niej miejsce na bezpieczeństwo, szacunek i odpowiedzialność.
Nie musisz każdego dnia zastanawiać się, czy ktoś jutro zniknie. Nie musisz analizować każdej wiadomości. Nie musisz zasługiwać na podstawową uwagę.
Nie musisz rezygnować z własnego życia, żeby zatrzymać drugiego człowieka.I chyba właśnie to jest najważniejsze.
Nie pytaj wyłącznie:
„Czy to relacja karmiczna?”
Zapytaj również:
„Kim staję się w tej relacji?”
Czy jestem spokojniejsza?
Czy jestem bardziej sobą?
Czy potrafię mówić o swoich potrzebach?
Czy czuję się kochana?
Czy moje życie się rozwija?
Czy może każdego dnia jest we mnie coraz więcej lęku?
Bo nawet najbardziej niezwykła historia dwóch dusz nie powinna wymagać od Ciebie utraty własnej.Być może niektórych ludzi spotykamy po to, żeby zostać z nimi na całe życie.
A innych po to, żeby nauczyć się czegoś bardzo ważnego i pójść dalej.
Jedno i drugie może mieć sens.
AUTOR ARTYKUŁU