Voodoo. Fakty i mity
Voodoo wywodzi się od wierzeń Afroamerykanów i jest praktykowana obecnie na Haiti, południu Stanów Zjednoczonych, w Togo oraz w Brazylii. Voodoo opiera się na wierzeniach ludów zachodnio afrykańskich, zawiera jednakże w sobie także elementy religii katolickiej i spirytyzmu. W voodoo tak samo jak i w katolicyzmie, wyznawcy wierzą w jednego boga, tak zwanego Bon Dieu. W tej religii Bogu nie oddaje się czci. W voodoo istotny jest kult tak zwanych loa, czyli odpowiedników katolickich świętych. Osoby wyznające voodoo czcią otaczają także osoby, które zasłużyły się dla lokalnej społeczności, a także przodków. Ciekawostką na pewno dla wielu ludzi jest fakt, który obala ukazywane w filmach, książkach motywy z wykorzystywaniem laleczki voodoo. Wbrew wszelkim przekonaniom laleczka voodoo nie może być wykorzystywana w każdym przypadku. Użyć jej można tylko do rzucenia czaru na osobę, która popełnia złe czyny.
Żadna książka dokładnie nie opisuje o co naprawdę chodzi w voodoo. Często poszczególni autorzy, którzy podejmują się próby opisu tego zagadnienia wykorzystują informacje nie poparte żadnymi dowodami. Faktem jest, iż źródłem energii voodoo jest wiara. To właśnie na niej, w dużej mierze, opiera się to wierzenie. Dokładnie poznać religię voodoo może poznać jedynie osoba, która przynajmniej raz w życiu weźmie udział w rytuale, obrzędach przeprowadzanych w ceremonii voodoo. Tylko będąc na miejscu można odczuć panującą wtedy atmosferę. Ceremonie, rytuały, które dobywają się w czasach obecnych są takie same jak i przed wiekami.
Warto jest obalić kolejny mit, który często towarzyszy religii voodoo. Nie ma w niej czegoś takiego, jak magia miłosna. Jest ona praktycznie nieznana osobom praktykującym voodoo. Należy jednak pamiętać o tym, że z czarami, które są powiązane z miłością należy uważać, gdyż granica, której nie wolno przekraczać, jest bardzo cienka. Konsekwencje mogą być bardzo przykre dla osoby, która nieumyślnie stosowała praktyki voodoo.
W voodoo bardzo ważną rolę odgrywają krwawe ofiary. Są one nierozłącznym elementem wielu rytuałów. Ofiarą mogą zostać świnie, kury, koguty, kozy. Zwierzęta, które zostaną ofiarowane w niektórych przypadkach są poddawane torturom i umierają śmiercią powolną. Wielu ludzi może uznawać tego typu praktyki za dziwne. Warto jednak podkreślić fakt, iż zostały one zaczerpnięte z Biblii Tysiąclecia â Ofiary ze zwierząt:
KSIĘGA KAPŁAŃSKA-
1)Pan wezwał do siebie Mojżesza i tak powiedział do niego z Namiotu Spotkań
2)mów do Izraelitów i powiedz im: Jeśli kto z was zechce złożyć dar z bydląt dla Pana ,niech złoży go
albo z cielców albo z mniejszego bydła
3)Jeżeli chce złożyć na ofiarę całopalna dar z bydła niech weźmie samca bez skazy i przyprowadzi go
przed wejście do Namiotu Spotkań, by Pan przyjął go łaskawie
4)położy rękę na głowie zertwy by była przyjęta jako przebłaganie za niego
5)Potem zabije młodego cielca przed Panem, a kapłani synowie Aarona ofiarują krew, pokropią nią
dokoła ołtarz stojący przed Namiotem Spotkań
6)następnie obedrze zertwe ze skóry i podzieli ja na części
7)kapłani synowie Aarona przyniosą ogień na ołtarz i ułożą drwa na ogniu
8)potem kapłani synowie Aarona, ułożą części wraz z głową i tłuszczem na drwach leżących na ogniu
na ołtarzu
9)Wnętrzności i nogi będą obmyte wodą, kapłan zmieni to wszystko w dym na ołtarzu TO JEST
CAŁOPALENIE,OFIARA SPALANA"
Posiadam ponad 5-letnie doświadczenie, które zdobyłem przebywając w Brazylii, a także Ghanie.
Brałem udział w ceremoniach hoodoo. Tak jest nazywa jedna z odmian voodoo. By móc zostać
dopuszczonym do ceremonii Houngan czekałem aż ponad 2 lata. Wziąłem w niej udział jako adept, który inaczej jest nazywany także Hounsisem. Dla mnie ogromnie istotną rzeczą jest fakt, iż jako nieliczny z grupy białych zostałem dopuszczony do tego typu ceremonii. Mogę pochwalić się również w tym, iż brałem udział w czynnym przywołaniu duchów zmarłych przodków.
Z pewnością ogromnie, w trakcie poznawania voodoo, przysłużyły mi się znajomości różnego
rodzaju ziół. Zbierałem o nich informacje przez długie lata, toteż nie miałem żadnego problemu
z ich rozpoznawaniem, zastosowaniem. Wiedza ta bardzo przydała się w trakcie korzystania z
roślin halucynogennych. Niestety muszę z boleścią przyznać, iż poznana przeze mnie wiedza nie ma praktycznie żadnego wytłumaczenia we współczesnych naukach. Mogę natomiast śmiało rzec, iż praktycznie ponad 80% książek, które opisują praktyki, w których uczestniczyłem, jest typową literaturą science-fiction. Książki właśnie tego typu powstają ze względu na chęć pozyskania rozgłosu przez pisarzy, którzy je później wydają. Nie posiadają oni żadnych podstaw, twardych faktów, aby przekazać rzetelną wiedzę.
Mogę stwierdzić, iż przez te 20 lat, kiedy podróżowałem po różnych kontynentach zdobyłem
ogromny bagaż doświadczeń, którym pragnę się podzielić. Najwięcej pomogły mi podróże po
Azji, Afryce i Ameryce Południowej. Przyznać się muszę do tego, iż kierowała mną fascynacja
szamanizmem, a także różnymi formami magii ceremonialnej. Dziś ta wiedza jest dla mnie bardzo przydatna w różnych przypadkach. Po wielu latach obserwacji dochodzę do własnych wniosków jednym z nich pragnę się podzielić. Mianowicie chodzi o to, iż w ceremoniach najważniejszą rolę odgrywa tak naprawdę sugestia. To ona decyduje o tym, w jaki sposób biorący udział ludzie w rytuale odczują go. To właśnie sugestia dociera do podświadomości ludzi i stanowi motor zapalny dla działań ludzkich.
Na koniec chciałbym dodać, iż nie udałoby mi się osiągnąć tego wszystkiego bez kapłanki Miriam. To dzięki niej uduchowiłem się i zyskałem tak liczne i bardzo ciekawe doświadczenia życiowe, poznałem wiele prawd, które kierują ludzkim życiem. Dochodzę do jednego wniosku â wiedza, którą zbieramy w trakcie podróży, pozyskiwania nowych znajomości pomaga nam bardzo w życiu codziennym. Jedynie samodzielnie można poznać dogłębnie niektóre zagadnienia. Tylko to pozwala na uzyskanie rzetelnych i sprawdzonych informacji oraz zrozumienie ich.
