Pomocnik
Sugestia

6487 Lena Tall 2008-11-26 36

Gotowa recepta

Tarot Karty Cygańskie Wahadełko
Dziedziny: Uczucia Zdrowie Praca
0048224 452 459 POLSKA I ZAGRANICA 4.00 zł brutto
teraz niedostępny

Gotowa recepta na życie i wyrocznia, czyli wyrok
/luźne myśli i klientach i wróżbitach/

 

Jedna z pań dała mi asumpt do przedstawienia na naszym portalu tekstu, który powstał przed laty, ale którego nigdzie nie publikowałam dotychczas, ze względu właśnie i na klientów, i na wróżbitów.
Krótko mówiąc jest to tak zwany tekst obrazoburczy.
Osoby, które dzwonią do wróżbitów czy korzystają z porad w gabinetach ezoterycznych – niejednokrotnie przychodzą po to, by dostać tę tytułową receptę na życie lub usłyszeć, że „tak będzie”, bo tak jest zapisane (ale ja pytam - gdzie???), bo takie ma przeznaczenie (a ja pytam: przeznaczył - kto? Bóg?, los?, gwiazdy może?).
A na życie recept nie ma, a z tym przeznaczeniem też różnie bywa, a wróżbici są tylko ludźmi, więc mogą się mylić, a to my przecież decydujemy o naszym losie, a nie coś-ktoś!


Niejednokrotnie mówię Państwu, że to my jesteśmy panami naszego życia.
Oczywiście, zdarzają się sytuacje nieprzewidywalne, typu przysłowiowa już cegła czy sopel lodu, który spada właśnie na naszą głowę; i tu ani jasnowidz, ani wizjoner, ani wróżka nie pomoże, nawet jeśli zauważy i wskaże jakieś zagrożenie. Jasne, można powiedzieć, że ktoś miał „zapisaną” śmierć, ale tego nie wiemy i nie dowiemy się…
Często padają pytania czy tak będzie. Odpowiadam wtedy, że to zależy od tak wielu czynników, że nie mogę dawać gwarancji. My sugerujemy różne drogi wyjścia z sytuacji, często takie, których osoba pytająca nie bierze pod uwagę lub ich nie dostrzega, mówimy nie o chorobach, bo nie jesteśmy lekarzami, wskazujemy jedynie słabe punkty w organizmie.
Ale co możemy zrobić, gdy klient działa po swojemu, a potem się dziwi, że jest inaczej niż w czasie rozmowy z wróżbitą lub coś niewiarygodnego się nagle wydarzyło… i jesteśmy w szoku?


Przytoczę taki przykład.
Wskazałam klientce wyjście z trudnej partnerskiej sytuacji, ale jednocześnie też nieoczekiwany obrót spraw, dzięki pojawieniu się w jej życiu innego mężczyzny. Była wściekła, bo „tylko ten”. Po trzech (sic!) tygodniach okazało się, że trudna sytuacja rozwinęła się w przewidzianym w kartach kierunku, czyli po myśli mojej klientki, ale pojawił się w jej życiu ktoś, dla kogo w jedną sekundę rzuciła wszystko. Nie przyznała się do tego, poprosiła swoją koleżankę, by mi tę wiadomość przekazała.
Inna klientka spytała mnie, jak to jest, że ona dzwoni do kilku wróżbitów i po kolei: od każdej z tych osób słyszy coś innego, jedna neguje to, co powiedziała inna, a jeszcze kolejna przelewa swoje doświadczenia na klientkę, robiąc jej kompletny zamęt w głowie..
Zawsze w przypadku takich zarzutów tłumaczę, że ja nie ponoszę odpowiedzialności za słowa i działania moich kolegów po fachu, że ja nie wiem, dlaczego różnym osobom różnie się w kartach pokazuje, bo na to ma wpływ taka masa czynników, że nie sposób je przeanalizować, że ezoteryka nie jest ŻADNĄ NAUKĄ i na pewniki nie ma co liczyć, że w dużej mirze od nas zależy, jak pokierujemy własnymi sprawami.


Karty przewidują pewne sytuacje, ale nie po to się je stawia, żeby ktoś zanotował, a potem, korzystając z tych zapisków - realizował swoje cele punkt po punkcie, ale po to, by pomyślał.
Jaki jest więc sens w pytaniu o przyszłość - spytała dociekliwa klientka - skoro każdy wróżbita mówi co innego, a wszyscy powinni wołać jednym głosem?
Odpowiedziałam, że nie ma żadnego sensu.
A teraz bez złośliwości.


Bezsensem jest nadmierna dociekliwość, zwłaszcza w tak ulotnej materii, jaką jest praca w energiach, ergo bezsensem jest zasięganie porad u kilku osób, dla porównania, bo, a wiem to z wieloletnich doświadczeń, nie jest to porównywanie, a szukanie odpowiedzi takiej, jaka mi pasuje! A największym błędem klientów jest wyciąganie jednego wspólnego wniosku z tego, co powiedziały na przykład trzy osoby. Takie przypadki się zdarzają, że stwarza się własną eklektyczną wizję, biorąc po kawałku z różnych przepowiedni lub doklejając do jednej wizji kolejną, tworząc jakiś nieprawdopodobny ciąg potencjalnych wydarzeń.
Ale skoro wrzucam kamyki do ogródka klientów, wrzucę kilka do ogródka wróżbitów.
Otóż jakże nieetyczne jest negowanie czy podważanie kwalifikacji tzw. konkurencji. Właśnie niedawno słyszałam, że „tamta pani plecie bzdury, ja wiem, co mówię”.
Ale czy my wiemy, co mówimy?


Podkreślam, my nie przekazujemy naukowych definicji, rodem z encyklopedii, nam się tylko tak wydaje!
Interpretujemy karty, więc zawsze istnieje ryzyko błędnej interpretacji. My nie mamy dyktować jedynie prawdziwego scenariusza, naszym obowiązkiem jest mówić, że WEDŁUG MOJEGO odczytu może być tak lub tak, ale nie musi.…
Nie powinniśmy też sugerować klientek (bo to panie najczęściej wypytują o szczegóły) kolorem włosów przyszłego ukochanego, jego pochodzeniem z danego kraju czy datami, bo NAM SIĘ TYLKO TAK WYDAJE, a zasugerowany klient może zupełnie niewłaściwie pokierować swoim życiem, dzięki naszej niefrasobliwości.
W jaki wniosek z tego monologu?
Myślenie!


Wróżbita powinien pięć razy pomyśleć, nim coś powie na głos, klient z kolei - powinien się dokładnie zastanowić, czego oczekuje?
Czy właśnie owej recepty, pewników czy po prostu porady, którą musi przemyśleć, nim przystąpi do działania.
A na zakończenie – jeszcze jeden przypadek. Zakończenia nie znam, bo to rozmowa sprzed kilku tygodni. Przyjmijmy umownie – jest poniedziałek wieczorem, zadano mi pytanie, jak powinno się postąpić w pewnej drażliwej sytuacji, co sugerują karty?
Karty odpowiedziały: poczekać, nie robić nic; nie wiem, ile dni, bo tego narzucić nie mogę, ale naprawdę wziąć na wstrzymanie. Wtorek rano telefon: przeczekałem, zadzwoniłem i klapa.


Czy muszę komentować?

 


Uzyskaj profesjonalną poradę ezoteryczną lub życiową od tego Eksperta

teraz niedostępny
Lena Tall
Lena Tall
autor: Lena Tall, odwiedzin: 6487
"Wszelkie prawa zastrzeżone, treści chroniona prawami autorskimi. Żadna część nie może być wykorzystywana lub kopiowana w jakiejkolwiek elektronicznej, mechanicznej, fotograficznej lub innej formie zapisu bez pisemnej zgody autora"
x Info-premium

Jeżeli nie możesz dodzwonić się na numery Premium Rate lub wysłać SMS prawdopodobnie został przez Ciebie przekroczony limit wynikający z nowej regulacji Prawa Telekomunikacyjnego. Udostępniamy informację o sposobie informowania abonentów przez Operatorów oraz o sposobie zwiększenia odgórnie nałożonych limitów.

Regulacja PT nie dotyczy usług takich jak: CALLBACK, TELEFON, SMSCHAT PRZEZ STRONĘ, MAIL. Te usługi nie posiadają limitów i funkcjonują tak jak do tej pory.

Strona jest zarządzana przez firmę 4C sp. z o.o.
Copyright 1998-2020 © 4C sp. z o.o.