Nowość! Płacisz za usługę bez kosztów operatora z całego świata! Dzwoń bezpośrednio ze strony!

Moje przeżycia z duchami

Kategoria: Wróżby ogólne

Moje przeżycia z duchami

Pragnę opowiedzieć Wam, co przytrafiło mi się około dwudziestu lat temu.  Przeżyłam wtedy momenty grozy, przerażenia i wiele bezsennych nocy.

W tamtych czasach było bardzo modne wywoływanie duchów. Koleżanki i  koledzy z mojej klasy często, ,bawili się" w to. Postanowiłam i ja to  uczynić. Razem z moją kuzynką, w jej pokoju zapaliłyśmy biała świecę,  zgasiłyśmy światło dla nastoju i zaczęłyśmy wywoływać pierwszego  ducha. .. Cisza. .. Po chwili jeszcze raz poprosiłam o przybycie ducha i o
danie mi znaku, że jest przy nas. Za moment usłyszałyśmy pukanie w parapet po zewnętrznej stronie okna. .. I w tym samym momencie poczułam jakby ktoś wchodził we mnie przez środek głowy, kiedy poczułam, ,go" trochę głębiej w sobie, potwornie się wystraszyłam i zaczęłam krzyczeć.


Obie uciekłyśmy z tego pokoju. Kiedy tak krzyczałam odczułam, że, ,on" wyszedł z mojego ciała, przez co poczułam ulgę. Wtedy postanowiłam, że więcej nie będę się, ,bawiła" w takie rzeczy.  Czytałam w tamtych latach o mediach, które potrafią nawiązywać kontakty z osobami zmarłymi, ale przecież świat astralny to nie tylko "dobre duchy", ale i złośliwe demony. Dotarło do mnie, że jestem nie przygotowana na ewentualne rozmowy i wizyty duchów. Wiedziałam jednak, że posiadam ten dar, ale aby z niego korzystać potrzeba się tego nauczyć, aby nie zaszkodzić sobie i innym.


Po pewnym czasie od owego zdarzenia, zaczęły się dziać dziwne rzeczy w moim domu. Kiedy kładłam się do łóżka, przymykałam oczy chcąc zasnąć. Zaczynałam widzieć twarze. .. Najpierw ładne i o jasnych, pogodnych rysach, potem coraz bardzie przerażające. .. Te obrazy ukazywały mi się w zadziwiająco szybkim tempie. To były złe, demoniczne oblicza, zdeformowane przez ból, który zadawały i który otrzymywały. Te twarze nie pozwalały mi usnąć, po chwili musiałam otworzyć oczy - z przerażenia. I tak to nieraz trwało po kilka godzin. Byłam zmęczona, niewyspana, ale nie mówiłam o tym nikomu. Bo kto by mi uwierzył? Niejednokrotnie w nocy, kiedy już usnęłam, siadałam raptownie na łóżku i widziałam różne, nieznane mi wtedy rzeczy...Drzwi, które były zamknięte, a przez nie przechodziło jasne światło. .. Stopę, (która była tylko szarą mgłą) wchodzącą przez drzwi do sypialni moich rodziców. .. Dłoń machającą do mnie za oknem. A mieszkałam na dziesiątym piętrze. .. Głos, który mnie budził i powtarzał moje imię. .. Dziwne, ale z czasem przestałam odczuwać strach i lęk. Z chwilą pojawienia się głosu nie widziałam już przed zaśnięciem tych złych, zdeformowanych twarzy.


Ale w końcu postanowiłam powiedzieć o wszystkim mamie. Czułam, że chyba coś muszę zrobić, komuś pomóc.
Siedziałam z mamą w kuchni i wszystko jej opowiadałam. Wysłuchała mnie, bałam się, że zaraz mi powie, że zwariowałam. .. Ale mama zaczęła się też zastanawiać kto potrzebuje mojej pomocy. Wstałyśmy z krzeseł w kuchni i miałyśmy się już obie udać do dużego pokoju, zrobiłyśmy pierwsze kroki. .. Nagle. .. Coś dużego, o nieokreślonym kształcie, kolorze jak gęsta mgła przeleciało nam przed oczami. .. Obie to ujrzałyśmy.


Nastał późny wieczór. .. Noc. Czas na odpoczynek. Pomodliłam się przed zaśnięciem i bardzo szybko usnęłam. .. Miałam sen. Ujrzałam miasto, które całe było w gruzach, nie było tam żadnego domu, nie było drzew, roślinności, wszystko w szarych odcieniach jak popiół i pustka. Wielka pustka, którą odczułam w sercu. I nagle wśród tych kamieni ujrzałam postać, która szła w moim kierunku. Była ubrana na biało. Podszedł bliżej mnie i zobaczyłam, że to mój wujek, który umarł miesiąc przed moimi narodzinami. (Mama opowiadała mi, że nie mógł się doczekać kiedy przyjdę na świat - niestety nie doczekał tego). Stanął przede mną, a ja zapytałam się go:,,Wujku, czy to ty mnie straszysz?". Popatrzał na mnie, miał takie dobre oczy tryskające radością, uśmiechnął się do mnie - i odszedł bez słów.


I wszystko się zmieniło. Gdy się obudziłam czułam radość, że go zobaczyłam i spokój. Wszystko powróciło do normy. Wiem, że dusze ubrane na biało, czegoś od nas potrzebują i proszą aby im pomóc. Czasem wystarczy pomodlić się za nich, czasem spotkanie uwalnia ich i pomaga odejść w spokoju.


Mniej więcej po roku od tego zdarzenia sięgnęłam po karty tarota. Być może to też była moja droga do nich?
 

"Wszelkie prawa zastrzeżone, treści chroniona prawami autorskimi. Żadna część nie może być wykorzystywana lub kopiowana w jakiejkolwiek elektronicznej, mechanicznej, fotograficznej lub innej formie zapisu bez pisemnej zgody autora"
Strona jest zarządzana przez firmę 4C sp. z o.o. Copyright 1998-2026 © 4C sp. z o.o.