Nowość! Płacisz za usługę bez kosztów operatora z całego świata! Dzwoń bezpośrednio ze strony!

Los człowieka

Kategoria: Miłość i związki

Los człowieka

Los człowieka jest otwartą księgą. To co jest znane, to jej tytuł pod postacią twojego imienia i daty urodzenia, przybieranych nazwisk, urodzonych dzieci i tych nienarodzonych oraz spis treści, zaznaczający rozdziały życiowe, te ważne i mniej istotne.

Schodząc tutaj wybieracie sobie rodziców, a co za tym idzie warunki ogólne waszego życia, czyli domniemany los.
Zauważcie jak wielu ludzi przyszło na świat w warunkach biedy i ile osiągnęli. To samo można powiedzieć o tych, którzy przyszli na ten świat w bogactwie i dostatku. Można też znaleźć przykłady kiedy Ci ludzie nie osiągnęli nic oprócz porażki w ich rozumieniu. Świadczy to o tym, że nasze życie, a raczej doświadczenia w nim, zależą od naszego hartu ducha, siły woli, celów a przede wszystkim wiary w ich realizację. Bardzo istotna jest tu świadomość, że aby nasze cele się realizowały nie mogą nikogo krzywdzić, nie powinny być realizowane czyimś kosztem. Samo stwierdzenie „czyimś kosztem” podpowiada, że koszt upomni się o siebie.
Człowiek jest przede wszystkim Istotą Duchową i nie należ nigdy o tym zapominać. A raczej lepiej brzmi: NALEŻY ZAWSZE O TYM PAMIĘTAĆ. Ten wstęp jest tylko zalążkiem, z którego powstaje cała masa opowieści o ludzkich losach, o tym jak się kształtują, co ludzie inwestują i jakie ponoszą koszty, a w rezultacie jaki jest bilans tych dwu wartości. Każda wróżka, tarocistka, ezoteryk, każda koleżanka i kolega na portalu mogłaby napisać własną książkę na temat tych bilansów.
Dlaczego jednym się udaje a innym nie?
Kiedy szukamy odpowiedzi na to pytanie pojawiają się kolejne. Odpowiednim pytaniem jest: co wybieramy do naszego bilansu, który ma być rezultatem naszych myśli, uczuć, pragnień a w konsekwencji działań. Rozważając jaki jest klucz do tych decyzji zobaczyłam, że jest nim „poziom intencji”, czyli pierwotna potrzeba duszy. Poziom intencji ma kilka warstw. Podstawowy podział to intencja świadoma i nieświadoma. Ale ponad nimi jest „Intencja życia wiecznego w Bogu”. Dlatego wszystko inne w czasie realizacji, jeśli nie jest zgodne z tą pierwotną intencją, powraca do nas w postaci wydarzeń pozytywnych lub nie, nazywanych karmicznymi, czyli powracającymi.
Najczęściej zadawanym przez kobiety pytaniem jest pytanie o miłość. Tu poziom intencji świadomej w jednym z najważniejszych rozdziałów życia jest wręcz desperacki. Dlaczego napisałam jednym z najważniejszych rozdziałów? A to dlatego, że priorytet ten zmienia się zasadniczo w większości przypadków zdrowo funkcjonujących kobiet, wtedy gdy na świecie pojawia się dziecko.
Z boleścią w sercu obserwuję boje kobiet o mężczyzn, którzy na to nie zasługują, którzy w dalszej perspektywie mogą okazać się draniami, nie szanującymi nikogo nieudacznikami uczuciowymi. Zawsze można powiedzieć, że kobiety na to zasłużyły, taka karma i inne podobne bzdury. Zdarza się i tak, że kiedy wychodzicie za mąż z wielkiej miłości oblicze waszych partnerów lub wy same zmieniacie się nie do poznania. Bo cóż tu dywagować na ten temat, problem dotyczy również nas kobiet. Wówczas można doszukiwać się, a nawet trzeba, gdzie tkwi problem i na jakim poziomie duszy, karmy, rodu. W wielu przypadkach jednak same kobiety wołają wręcz o przykre doświadczenia. Wiecie o wadach waszych chłopaków, partnerów, kochanków, a mimo to same ciągniecie ich na stanowisko męża w waszym życiu, licząc, że potem jakoś się ułoży. Największym wrogiem w związkach jest nie tylko brak szacunku do partnera ale w przypadku wielu kobiet brak szacunku dla samych siebie. Zgadzacie się na złe traktowanie was, podporządkowujecie się dobrowolnie lub z myślą - „ja ci potem pokażę”, ale zawsze przystajecie na warunki określane przez faceta. Dziwi mnie gdy pytacie o uczucia kiedy mężczyzna jest już zajęty. Pytacie często czy kocha mnie, a może ją kocha, i kogo kocha bardziej? Tak, drogie kobietki. Faceci potrafią kochać nie tylko tę jedną jedyną. My kobiety również. Pamiętacie tego filmowego Karola? Takich Karolów jest masa- to już archetyp dzisiejszych czasów. Kochają Was i żony, których nie zostawią, bo je też kochają, poza tym, mają dziecko, majątki, koneksje rodzinne. Czasem wyzwolą się z tego jarzma dla was, ale tylko wtedy gdy będą pewni, że to wielka miłość. Każda miłość ostyga jednak po jakimś czasie, więc jeśli obietnica, nawet niewypowiedziana, trwa zbyt długo to bądźcie ostrożne. Obudźcie w sobie pierwotną iskrę przetrwania - „jestem dla siebie najważniejsza!”. Kiedyś miałam taki przypadek, że odczytałam informacje w kartach o pewnym Panu. Miał żonę i bardzo silny związek z matką lub jakąś starszą kobietą. Pytająca o tegoż pana kobieta, notabene moja wieloletnia klientka, nie miała wyraźnie co liczyć na stały związek z tym panem. Jedyna korzyść z tego układu, to wzajemna nauka, wsparcie zawodowe i przyjaźń zakrapiana erotyką i sexem od czasu do czasu. Wiecie co się potem okazało? Pan tak się zaprzyjaźnił po „konsumpcji” relacji z moją klientką, że po jakimś czasie przyznał się jej, że ma również drugą kochankę od 6 lat.
Żonę tego pana karty pokazały jako matkę, „starą” opiekunkę ogniska, którą bardzo szanuje, wieloletnią kochankę zaś jako żonę, bo taką funkcję pełniła. Mężczyzna pomieszkiwał w obu domach, żył, robił zakupy, ale tylko z „matką – żoną” miał dzieci. W utrzymaniu tej farsy pomagała mu jego doskonała sytuacja finansowa. Kochanka wiedziała o wszystkim i cały czas liczyła, mimo wszystko, że on się rozwiedzie i zechce mieć jednak z nią dziecko. A on po prosu kochając obie i nie widząc w tym nic złego „rozkochał w sobie następną kobietę”. Dzięki Bogu moja klientka jest silną kobietą na stanowisku, mającą zdrowy instynkt przetrwania i poczucie własnej wartości na właściwym poziomie … Wyszła z tej relacji wycierając przysłowiowe buty, a jej postawa przybrała potem wymiar nauczyciela duchowego dla mężczyzny, któremu uświadamiała, wprost i bez ogródek jak przyjacielowi, że robi krzywdę obu kobietom. Zabroniła też mu i uświadomiła, że nie w porządku jest dzwonić do niej i rozmawiać z nią czy inną kobietą, kiedy jest się na spacerze z własnym dzieckiem. Pokazała mu, że to okradanie dziecka z jego czasu. Moja klientka okazała się zbawieniem dla obu kobiet, które żyły w manipulacji i błogiej nieświadomości, w namiastce która stawała się normalnością. Jej pojawienie się w życiu tegoż pana, stało się również w konsekwencji prezentem dla jego dzieci. Często, z punktu widzenia doradcy życiowego, przeraża mnie myśl jak takie informacje miałabym przekazać w 160 znakach wiadomości sms, dla kobiety, która tylko „chce” żeby on był z nią…
Szanujcie siebie, bądźcie łaskawi dla siebie, dla żony i dzieci, a wy drogie żony pomyślcie też czasem inaczej o „kochankach”, bo zdarza się, że są błogosławieństwem dla waszego związku…pomagają mu albo przetrwać poprzez zrozumienie potrzeb w relacji dwojga ludzi lub rozerwać to co jest chore nieraz od wielu lat. Pamiętajcie wzajemny szacunek jest podstawą Istnienia. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że największy sukces to posiadać szacunek własnego wroga. Szkoda, że nie pamiętam kto wypowiedział te znamienite słowa. Mam też wielki apel do was, proszę PAMIETAJCIE o DZIECIACH. Każda ze stron musi uszanować dzieci. Nie bądź zła i nie przeklinaj dziecka kochanki ani żony, bo nie wiesz czy one, te Istoty DZIECI, nie będą się kiedyś potrzebowały, które z nich któremu będzie mogło i chciało podarować np. dar życia w postaci nerki, szpiku…
Kłaniam się z miłością wszystkim i pozdrawiam serdecznie. Jesteście moimi wielkimi nauczycielami opowiadającymi o Życiu i Istnieniu.

"Wszelkie prawa zastrzeżone, treści chroniona prawami autorskimi. Żadna część nie może być wykorzystywana lub kopiowana w jakiejkolwiek elektronicznej, mechanicznej, fotograficznej lub innej formie zapisu bez pisemnej zgody autora"
Strona jest zarządzana przez firmę 4C sp. z o.o. Copyright 1998-2026 © 4C sp. z o.o.