Nowość! Płacisz za usługę bez kosztów operatora z całego świata! Dzwoń bezpośrednio ze strony!

Medytacja dynamiczna

Kategoria: Wróżby ogólne

Medytacja dynamiczna

Polega na intensywnym i całkowitym skoncentrowaniu się na temacie medytacji. Przygotuj precyzyjnie temat medytacji, zastanów się o czym chcesz medytować, a następnie zacznij przygotowywać siebie jako całość, ciało, umysł, duch.

Aby tak się stało należy zaangażować w to wszystkie zmysły jakimi dysponujesz.. Aby je uwrażliwić należy doprowadzić całe ciało fizyczne do głębokiego relaksu. Można to robić mentalnie, ale aby tak mogło się dziać wymagana jest praktyka, trenowanie aby Podświadomość już przy pierwszych sygnałach zaczynała uruchamiać cały proces w czasie i przestrzeni ciała i umysłu, bo jedno musi być w synergii, porozumieniu, współpracy z drugim. Więc dobrze na początek jest jednak prowadzić relaksację metodą dr. Szulca, który akurat swoją relaksację zaczyna od nóg, podczas gdy np. relaksacja mentalna wg metody Silwy zaczyna się od głowy. Ale nie chodzi o to, kto ma rację, lecz by relaksacja była skuteczna, więc na początek wg mnie lepsza jest dr. Szulca. Usiądź sobie wygodnie, na prostym kręgosłupie, poprzeciągaj się, głęboko oddychając i kołysząc kręgosłupem. Potem napnij mięśnie i ścięgna stóp, przetrzymaj w napięciu licząc do ośmiu, lekko rozluźnij mówiąc w myślach lub na głos, jeśli pozwalają na to warunki: mięśnie i ścięgna moich stóp są całkowicie i przyjemnie rozluźnione. Potem przejdź do łydek, naprężając mięśnie łydek, przetrzymując naprężenie, licz do ośmiu i rozluźniaj mówiąc: mięśnie moich łydek są całkowicie i przyjemnie rozluźnione. Przejdź tak przez wszystkie kończyny, plecy, brzuch, klatkę piersiową, twarz, głowę utrzymując przy każdej partii mięśni całą wyżej opisaną, procedurę przetrzymywania do ośmiu i kodowania do Podświadomości całkowitego i przyjemnego rozluźnienia. Chodzi o to aby energia podążała za uwagą co jest najważniejszym procesem w każdej medytacji i nie tylko. By energia mogła swobodnie się poruszać należy jej w tym pomóc usuwając relaksacją zblokowania w mięśniach powstające na skutek wszelkich napięć niesionych przez życie w ciągu dnia.. Kiedy osiągniesz stan rozluźnienia, będziesz głęboko ziewać i tak ma być, nie tłum ziewania. Może aby lepiej to zobrazować opiszę jak ja sama prowadziłam medytację wybrany temat ucząc się medytowania, co było całe lata temu. Czytałam wtedy o utożsamieniu się z tym na co medytujesz o metodzie tzw. grokhingu, czyli stajesz się tym o czym intensywnie myślisz całym sobą, czyli uskuteczniasz medytację dynamiczną. Więc wcześniej przygotowałam sobie temat medytacji, której się uczyłam. Mój wzrok padł na muszelkę, porcelankę, których mam sporo, bo je lubię. Wzięłam ją i położyłam pod ręką, blisko siebie. Przeszłam przez cały proces relaksacji mojego ciała i umysłu, bo w czasie, kiedy wszystkie swoje myśli koncentrujesz tylko na tu i teraz, czyli na tym, co robisz w tej chwili, w tym momencie to wszystkie sprawy życia codziennego nie mają już do Ciebie dostępu i naturalnie umysł ulega relaksacji, wyciszeniu, nie goni już z tematu na temat, jak mówi zen umysł przestał być małpą skaczącą z gałęzi na gałąź. Kiedy byłam wyciszona i rozluźniona, wzięłam do rąk muszelkę, dotykałam ją, gładziłam, zachwycając się jej niezwykłą gładkością, słuchałam jej delikatnego szumu, oglądałam jej brązowe kropeczki jak gwiazdy rozsiane po jej całej przestrzeni, Nie pamiętam już jak długo w tym trwałam, ale po jakimś czasie zupełnie odruchowo położyłam się na dywanie, położyłam muszelkę na swoim splocie słonecznym, przykryłam ją obydwiema dłońmi, trzymając cały czas zamknięte oczy, zatopiłam się w muszli całym swoim jestestwem i po nie wiem jak długi czasie, odpłynął cały świat zewnętrzny a ja stałam się, muszelką na dnie morza. Widziałam, czułam to wszystko, co może widzieć i czuć muszelka na dnie morza. Leżałam na miałkim, delikatnym pisaku, rosły wokół rośliny, niektóre dosyć gęste i wysokie ale równocześnie niezwykle delikatne, a przez ich roślinne włókna prześwitało światło. Przepływały rybki małe, malutkie, i większe, kolorowe a kiedy przepływała jakaś większa i mocniej poruszała ogonem rośliny falowały jak pod powiewem wiatru a piasek pod rybą zachowywał się tak jak na pustyni gdy przewiewa silniej wiatr. Wszystko było absolutnie realne, kolorowe, odczuwalne moimi wszystkimi zmysłami a ja byłam muszelką na dnie morza. Od tego czasu minęło wiele lat a to doświadczenie zapisało się w każdej komórce mojego ciała i kiedy tylko zechcę przywołać to wspomnienie pod moimi powiekami wyświetla się cały film ze mną w roli muszelki na dnie morza. Od tego momentu zrozumiałam co to znaczy doświadczyć bycia drugim, zresztą jest to wspaniała metoda psychologiczna pozwalająca na głęboki kontakt pomiędzy człowiekiem a terapeutą. Pozwalało mi to na niezwykłe zrozumienie motywów jakie kierowały „ kimś” gdy robił „coś” nie zrozumiałego dla wielu ludzi. To wspaniała metoda, która daje to, co jest absolutnie najważniejsze, zrozumienie. Potem cała technika medytacji dynamicznej staje się prosta i zrozumiała. Polecam ją z całego serca. Bo można ją wykorzystywać dla wielu celów życiowych.

"Wszelkie prawa zastrzeżone, treści chroniona prawami autorskimi. Żadna część nie może być wykorzystywana lub kopiowana w jakiejkolwiek elektronicznej, mechanicznej, fotograficznej lub innej formie zapisu bez pisemnej zgody autora"
Strona jest zarządzana przez firmę 4C sp. z o.o. Copyright 1998-2026 © 4C sp. z o.o.