Mój sposób na jesień
Kategoria: Wróżby ogólne
Głównym powodem obniżania się naszego nastroju w okresie jesiennym wg mnie jest przede wszystkim nasze nastawienie do tego okresu.
To, co myślimy, mówimy ma ogromny wpływ na to jak się czujemy. Podświadomość o czym często piszę i będę pisać ma niedoceniany przez nas, często nieuświadomiony wpływ na to co się dzieje z naszym ciałem i życiem. To Ona zarządza wszystkimi procesami w naszym ciele, wprowadzi chorobę lub zdrowie. Jest modne powiedzenie „mówisz - masz”. Ona tak działa, myślisz, mówisz, - masz!! Pierwsze i najważniejsze nie myśl i nie mów.”” Idzie jesień mam deprechę. „”I cały zupełnie niepotrzebny ciąg wyobrażeń, myśli, rozmów o tym jak to fatalnie wpływa na Ciebie jesień. To nie prawda, że w okresie jesieni, braku słońca i światła jest więcej chorób depresyjnych i samobójstw. Całe ubiegłe dwa lata naukowcy w wielu państwach prowadzili równoległe badania i nie ma choroby jesiennej depresji. Jest za to przemysł farmaceutyczny, który bardziej lub mnie sprytnie nakręca ten temat by więcej kupować w aptekach. My Polacy przodujemy w tym, firmom farmaceutycznym na uciechę. Najważniejsze jest nastawienie psychiczne, mówisz-masz. Kiedy rano wstajesz, przez chwilkę nie ważne o jakiej porze roku pooddychaj głęboko-przeponowo i pomyśl o tym, że żyjesz, że zaczyna się dzień, dostajesz czystą białą kartkę i tylko od Ciebie zależy jak ją zapiszesz. I to nie jest truizm!! Jestem astrologiem, numerologiem i mam doskonałe rozeznanie o tym jak na nas działają planety w negatywie i doświadczałam kwadratur i opozycji ciężkich planet. Gdyby nie znajomość tego czym jest Podświadomość i jak ma potężny wpływ na moje życie w okresie jesiennym nie wychodziłabym z apteki, gdyby w tym czasie dopadło mnie ciężkie działanie jakiejkolwiek planety. Każdy z nas ma lepsze i gorsze dni, ja też i to jest normalne. Rano, zanim wstaniesz poświęć sobie trochę czasu i potraktuj to jako inwestycję w siebie. Leżąc w łóżku oddychaj przeponowo, głęboko i sama sobie stwórz lekarstwo na cały dzień myśląc, że dasz sobie rady, że jesteś silna, mądra a otoczenie nie ma na Ciebie złego wpływu bo, „nie ma problemu w tym co robią inni, największy problem jest w tym jak Ty na to reagujesz.” Oczywiście, że zdarzają się ekstremalne sytuacje i trzeba czasami gwałtownie zareagować, by nie dać robić sobie krzywdy. Ale uparcie będę powtarzać że zrozumienie i przyswojenie sobie tej maksymy spowoduje, że zachowasz w sobie najmniej 50% swojej energii a chcę abyś wiedziała, że energia jest najcenniejszym surowcem. Bo co Ci wszystkie skarby świata, jeśli nie będziesz miała zdrowia aby z nich korzystać? Wracam do łóżka. Zanim wyjdziesz z niego, nakręć się pozytywnie w kierunku działania na ten dzień, na tą sprawę, na to, co masz w nim najważniejszego zrobić. Uświadom sobie, że jesteś silna a jesień to cudowny czas zbiorów, Twój organizm właśnie ma w sobie dobrodziejstwo całego lata, jest bogaty w witaminy, minerały, w energię słoneczną. Jesteś częścią ekosystemu, przyrody i funkcjonujesz jak Ona. Naucz się właściwego oddychania [napiszę o tym w następnym felietonie],gromadzenia w sobie energii i nie pozwalaj abyś ją niepotrzebnie traciła gniewem, zawiścią, pretensjami do świata. [„wszystko co będę pisała w swoich felietonach przepracowałam na sobie, na każdej swojej komórce swego ciała stąd ta pewność, moja wiedza nie jest tylko książkowa, wiele razy stawałam się swoim własnym laboratorium, i gdy w czasie doświadczenia „coś” działo się dopiero w tedy uwierzyłam, że „to” istnieje naprawdę, bo ja sama „tego” doświadczyłam.] Jeśli nauczysz się rano napełniać na maksa swoje zbiorniczki energetyczne i zatrzymasz ją w sobie, to nic nie zrobi Ci jesień ani zima. Nasz organizm jest cudowny, pewno wiesz, że np. jeśli ktoś złamie sobie nogę, to nie czuje bólu do momentu nadejścia pomocy. Dzieje się tak dlatego, że sam organizm produkuje naturalny środek przeciwbólowy na bazie naturalnego narkotyku. Najważniejsza rzecz dla organizmu, to właściwa ilość energii. Oczywiście, że zdarza się gospodarka rabunkowa wobec własnego organizmu, ale jeśli tylko zechcesz odbudować swój organizm to jego naturalna mądrość podda się temu, ale to Ty sama musisz chcieć to zrobić. Wracam do łóżka. Właściwym oddechem napełnisz na maksa swoje pojemniczki energetyczne, rozmieszczone w twoim ciele, oszczędzaj ją w ciągu dnia jak najcenniejszy surowiec, bo właśnie takim jest a wieczorem zrób mały przegląd dnia, tego, co zrobiłaś dobrego i złego, co inni zrobili Tobie. Odpuść to, co było nie tak, sobie i innym. Poprzeciągaj się na wszystkie strony, naprężaj mięśnie, aby zrelaksować ciało, wejdż w równy, spokojny oddech i całą uwagę na nim skoncentruj. Po prostu bądź własnym wdechem i własnym wydechem, łatwiej i spokojniej uśniesz a rano wstaniesz o wiele bardziej wypoczęta i znów naładuj na maksa swoje pojemniczki energetyczne a wieczorem powtórzy to, co napisałam wyżej. To tylko 10 minut wieczorem i przed zaśnięciem i 10 minut rano po obudzeniu. Nie potrzebne Ci osobne łóżko ani osobny pokój. Możesz to robić w ciszy, leżąc obok drugiej osoby i nawet nikt nie musi wiedzieć co robisz, jeśli druga osoba jest nie tolerancyjna. Jeśli już koniecznie chcesz dodatkowo wspomóc swój organizm to kup sobie wyciąg z dziurawca, kozłka lekarskiego i melisy. Zrób zlewkę do jednej butelki odstaw w ciemne miejsce. Wypijaj rano i wieczorem po jednej miarce na pół szklanki wody oczywiście wcześniej pytając lekarza czy nie ma przeciwwskazań. Kup sobie tran, lub wyciąg z wiesiołka, używaj oleju lnianego spożywczego. Wszystkie te trzy preparaty zawierają OMEGA 3, co jest bardzo ważne. Bierz magnez z witamina B6. Unikaj gorących kąpieli bo osłabiają, lepszy jest przemienny prysznic. Dobrej jesieni
życzy